sobota, 22 czerwca 2013

Mój sposób na brwi :3

Hej :)
Dzisiaj post z typu tych bardziej praktycznych, zastanawiałam się pomiędzy kreską a brwiami ale zdecydowałam że na pierwszy rzut pójdą brwi bo kreska bez zrobionych brwi nie ma prawa bytu :P

Nie przedłużając wstępu, przechodzę więc do ogólnego przedstawienia moich brwi. Jako że naturalnie jestem mysią dość jasną blondynką moje brwi również taki kolor swój mają. Są one bardzo rzadkie, długie, naprawdę wyrwę jednego włoska więcej i nie mam połowy brwi, rosną wszędzie tam gdzie nie są mi potrzebne i ogólnie nie cierpię ich i czasem mam ochotę zgolić sobie je na łyso i rysować takie czarne krechy :D hehe. A na poważnie to tak, nie lubię swoich brwi i długo walczyłam o to żeby nadać im jakiś kształt, nigdy nie odważyłam się pójść do kosmetyczki żeby ona to za mnie zrobiła, więc mając tam kilkanaście lat sama złapałam za pęstę i boższ.. co ja sobie narobiłam :D aż żałuję że nie mam żadnego zdjęcia, no cóż :P Ale nie zwracając uwagi na porażki jeżeli chodzi o brwi, w końcu pewnego razu nawet w miarę udało mi się ukształtować je i tak zostało do dzisiaj.

Długi czas wypracowywałam sobie to w jaki sposób chcę malować tudzież wypełniać swoje brwi, najlepszym dla mnie sposobem jest cobmo: kredki oraz cienia. Co mi jest potrzebne?


Cień z Inglota 363, pędzelek mój ulubiony do tego zadania H85, zwykły pędzelek języczkowy o syntetycznym włosiu do korektora, kredka do brwi tutaj akurat Catrice w nr 030 oraz do zdefiniowania linii brwi użyłam dzisiaj bazy pod cienie z Essence.


Jak widzicie, moje brwi są straszne :D rzadkie, nijakie, jasne i na tle moich dość ciemnych włosów kompletnie nie widoczne. 


Pierwszym moim krokiem ku nadaniu moim brwiom kształtu, koloru i ogólnie tego żeby się pojawiły jest wyczesanie moich włosków spiralką, która jest z drugiej strony kredki Catrice. Następnie dobrze natemperowaną kredką rysuję obwódkę dookoła brwi, tak aby nadać sobie kształt oraz szkic, który będę za chwilkę uzupełniała.


Następnym krokiem, jest właściwie tylko wypełnienie pustej przestrzeni i dla kogoś kto nie lubi bardziej wyrysowanych brwi, może na tym etapie przeczesać włoski i gotowe ;) 


Dalej sięgam po pędzelek H85 oraz cień Inglot 363 i staram się owym cieniem rozczesać kredkę oraz dodatkowo przyciemnić moje brwi, nie przejmuję się tym że powyjeżdżałam poza linię brwi, ponieważ zaraz wszystko będzie wyczyszczone :)


I ostatnim już krokiem jest zdefiniowanie linii, można to zrobić kredką, cieniem, korektorem, w zależności tego co mam pod ręką, to po to sięgam. I zawsze wygląda tak samo, na pędzelek nabieram troszkę korektora i czyszczę dolną linię brwi, dodatkowo rozjaśniając tą przestrzeń. Oczywiście dodatkowo polecam jeszcze brwi utrwalić żelem coby się w ciągu dnia nic nie rozmazało oraz żeby włoski siedziały na swoim miejscu :) Mój żel niestety się zużył, więc krok pominęłam. 

I właściwie to już wszystko :) Wybaczcie za oświetlenie, ale jest okrutnie ciemno i deszczowo :/

A ja wy wypełniacie swoje brwi? A może na szczęście nie macie takiej potrzeby? :))






piątek, 21 czerwca 2013

Letni makijaż z użyciem paletki Sleek Monaco :)

Witajcie, dzisiaj czas na makijaż :D Makijaż wykonany paletką Sleek Monaco, jest to mega prosty i szybki do wykonania makijaż z użyciem zaledwie trzech cieni, więc zupełnie nic skomplikowanego nawet dla kogoś kto zaczyna zabawę z makijażem a szuka czegoś trochę bardziej kolorowego ;)

Twarz: Rimmel Wake Me Up, L'Oreal Fix Powder, Catrice Glamazona Blush "I got the flower!", MAC Mineralize Skinfinish Natural
Brwi: Kredka Catrice, Inglot 363
Oczy: Essence I<3Stage eyeshadow base, Essence Long Lasting Eye Pencil 16 Coolest Chic, Catrice Kohl "Don't be mean to Green!", Max Factor 090 Natural Glaze, cienie z paletki Sleek: Bamboo, Kiwi Zest oraz Lotus Flower, Max Factor Mascara Brightening Eyes
Usta: Sleek Desire Me






środa, 19 czerwca 2013

Sleek Lip4 Lipstick Palette in Siren - swatchewo :)

 Kilka dni temu pokazywałam Wam moje sleekowe zamówienie :D Dzisiaj więc swatche i prezentacji paletki z czterema pomadkami w kolorze Siren :)

Jest kilka wariantów kolorystycznych od nudnych po mocne, ciemne kolory. Mi najbardziej spodobała się kolorystycznie paletka w ciepłych odcieniach, brzoskwinie, pomarańczowe tony to coś co zdecydowanie lubię :) W środku paletki znajdziemy wcześniej wspomniane 4 pomadki, pędzelek (całkiem świetny!) do aplikacji pomadek, oraz duże wygodne lusterko.

Dwie pomadki są o wykończeniu matowym, jedna z wykończeniem glossy oraz ostatnia o wykończeniu satynowym.

Do aplikacji pomadek używam palców oraz resztę poprawiam dołączonym pędzelkiem. Dlatego jeżeli któreś z Was nie lubią aplikować pomadek palcem/pędzelkiem to zdecydowanie uważam że kupno takiej paletki powinnyście sobie odpuścić. Bo to jednak troszkę więcej czasu zabiera niż aplikacja prosto z opakowania ;)




Od lewej strony: Love Me, Desire Me, Miss Me, Kiss Me (urocze nazwy, czyż nie? *_*)


Love Me


Desire Me


Miss Me


Kiss Me

Jak widzicie, każda pomadka jest inna ;) Moja dwie ulubione to zdecydowanie dwie pierwsze, są najbardziej napigmentowane i najbardziej mi się podobają :D Dwie ostatnie są dość delikatne i nawet na szybko można je wklepać palcem w usta i gotowe. Wszystkie długo się trzymają i równomiernie zjadają :) 

Nie wiem dokładnie ile w PL kosztują lip palette, ale ja za swoje zapłaciłam 10,99€ za 5.4g pomadek (wszystkie razem ujęte :p) i są ważne 18 miesięcy od otwarcia. 

A wy macie już swoje paletki? Planujecie zakup? Jak Wam się ta podoba? :) 

niedziela, 16 czerwca 2013

Bo kto nie lubi kolorów na oku? :) Makijaż

Niestety tylko oczko, światło mi szalało i jedne zdjęcia były zbyt jasne, drugie ciemne, nawet fotoszop nie pomógł :D

Tak więc.. do wykonania makijażu użyłam wyłącznie cieni i eyelinera z MakeUp Geek:

Pigment Sweet Dreams - na całą powiekę
Lemon Drop - wewnętrzny kącik oka
Unicorn - zewnętrzne cieniowanie
Boo Berry - dolna powieka przeciągnięta aż do cienia Unicorn i rozblendowane
Mermaid - odrobina na dolnej powiece rozblendowana z powyższym cieniem
Simply Marlena - odrobina na dolnej powiece oraz roztarcie ponad cieniem Unicorn
Mobster Gel Eyeliner



sobota, 15 czerwca 2013

Sleekowo :3

Sleek - firma która u jednych wzbudza zachwyt, innych odrzuca :D ja bardzo lubię tą firmę oraz to jak się rozwinęła odkąd ich paletki pojawiły się na rynku. Ostatnio więc jako sleekomaniaczka zamówiłam sobie kolejne dwie paletki:
Monaco - czaiłam się na nią dobre 1,5 roku jak nie lepiej, ale dopiero teraz zauważyłam że znika z witryn sklepowych, dlatego nie patrząc na nic wrzuciłam do koszyka, Respect - pozazdrościłam siostrze :D rozmyślałam między OSS a tą, ale jednak ostatecznie wybrałam Respect, jest cudowna :)




Ale żeby nie było nudno, Sleek wypuścił ostatnio paletki w czterema pomadkami w środku w ładnym, eleganckim opakowaniu. Są one dostępne w kilku wariantach kolorystycznych, ale nie będąc w 100% pewną innych kolorów wybrałam Siren, które wiem że będą mi pasowały bo ciepłe, pomarańczowe tony to jest to co lubię :D 


Swatche pomadek już wkrótce na blogu :D



piątek, 14 czerwca 2013

Moja kolekcja szminek Catrice :)

Tak jak pod wczorajszym postem pisałam, tak dzisiaj pokaz + małe co nieco na temat szminek z firmy Catrice.




Zdjęcia grupowe oraz naręczne swatche :) Od lewej strony: 010 Be Natural!, 050 Princess Peach, 140 Pinker Bell, 210 Kiss Kiss Hibiskiss, Colour Bomb (LE Revoltaire), Bloody Red (LE Revoltaire), Marlene's Favourite (LE HF 40ties), u góry Salsa Cabana (LE Cucba), na dole Be All Smiles (LE Cucba).

Jak widać przeważa jednak większość szminek z kolekcji limitowanych, dlaczego? Uważam że szminki z LE są lepsze jakościowo, trwalsze i mają świetne dość rzadko spotykane kolory w drogeriach i są ponad adekwatne do swojej ceny :) 


Be Natural! - mój jedyny nudziak w całej szminkowej kolekcji, do tego niespecjalnie się z tym panem lubię. Daje mega korektorowy wygląd ust, niespecjalnie na nich wygląda. Jedynym plusem jest to że nie wysusza ust i dość nawilża. 


Princess Peach - moja ulubiona pomadka ze stałej kolekcji :) Świetnie się w niej czuję, dobrze pasuje do mojego koloru skóry i jest niezbędnym elementem przy zielonym/niebieskim makijażu oka :D nie wysusza, chociaż bardzo szybko się zjada i niestety, kiedyś gdzieś jesteśmy i pijemy/jemy trzeba nieustannie ją poprawiać :( 


Pinker Bell - piękna fuksja doprawiona ostro niebieskimi tonami, które są nawet widoczne na zdjęciu :p niestety jej mega zimny kolor średnio mi pasuje i bardzo rzadko jej używam :( wydaje mi się że ona obecnie jest wycofana ze stałego asortymentu ale nie jestem pewna. Również jak poprzedniczka szybko się zjada i trzeba ją poprawiać. Nie wysusza ust.


Kiss Kiss Hibiskiss - cuudowny kolor! Kto ją ma kocha miłością nieskończoną :D Temu pięknemu kolorowi można wybaczyć tą mizerną trwałość, jest ona pomadką ultimate shine i w przeciwieństwie do ultimate color ta przyjemnie nawilża usta.


Colour Bomb - pochodząca z LE Revoltaire, swego czasu mega popularna pomadka za którą każda szminkomaniaczka szalała :) przepiękny koralowy róż, pasujący każdej karnacji. Jej wykończenie to Velvet Matt, długo, naprawdę długo siedzi na swoim miejscu, zjada się równomiernie ale nie trzeba jej ciągle poprawiać. Nie wysusza ale również nie nawilża ust.


Bloody Red - pochodząca z tej samej limitki co wcześniejsza szminka, ma ona również takie samo wykończenie, nie nawilża, nie wysusza, długo siedzi. Trochę się zawiodłam ponieważ byłam przekonana że będzie to kolor ciemnego wina, jednak chwilę później wychodzą z niej różowe tony co kompletnie mi się nie podoba ;(


Marlene's Favourite - szminka z kolekcji Hollywood's Fabulous 40ties, jedna z piękniejszy w tamtej kolekcji :D od razu wiedziałam że będzie moja, jej wykończenie to Velvet, jednak czasem ta szminka jest strasznie wredna i poskreśla wszystkie skórki, suche, normalne przez co usta wyglądają na naprawdę zaniedbane. Przed jej nałożeniem peeling ust jest czynnością niezbędną :P Ładnie się utrzymuje na ustach, uwielbiam jej delikatny kolor. 


Salsa Cabana - pochodząca z limitowanki Cucba o pięknym delikatnym koralowym odcieniu, jest ona bardzo błyszcząca a do tego zawiera drobinki. Na wizażu dziewczyny pisały że mają one tak wielkie drobinki że aż czują je na ustach :D nie wiem czy miały jakieś felerne modele, ale moja jest bardzo przyjemna w noszeniu. Nie przesusza ust, jednak wystarczy się napić aby już jej na ustach nie było :P 


Be All Smiles - siostra powyższej pomadki :D w opakowaniu jest ona dość brązowa, jednak na ustach wychodzi świetny karmelowy kolor z mnóstwem drobinek :) mam o niej identyczne zdanie jak o Salsie, więc nie będę się o niej rozpisywała. Lubię ją i ostatnio dość często noszę na ustach :)



Mam nadzieję że wytrwałyście do końca postu :P Która pomadka najbardziej przypadła Wam do gustu? A może same którąś posiadacie? Lubie mazidła z Catrice? :D


czwartek, 13 czerwca 2013

Nowa, letnia odsłona Anna Cosmetik! Mnóstwo nowości!

Zapraszam do sklepu na zakupy! :) Mnóstwo letnich nowości, przyjemne ceny oraz całkiem nowa wpasowująca się do klimatu szata graficzna :)) 



A już jutro zapraszam na lekkiego i przyjemnego posta o moich pomadkach z Catrice, testy na ustach + rzeczowa recenzja i czy warto je kupić ;) 

wtorek, 11 czerwca 2013

Alverde Mineral Make Up - recenzja ;)

Hej!

Tak jak w tytule tak zapraszam Was na szybką i konkretną recenzję podkładu mineralnego z firmy Alverde.
Jak wiadomo firma Alverde ogólnie dostępna jest w Niemczech w drogeriach DM w Polsce natomiast można go kupić przykładowo pod TYM linkiem.

Podkład zapakowany jest w plastikową 30ml tubkę zakończoną wygodnym dziubkiem przez co nic się nam nie wylewa tym bardziej, że sam podkład ma dość treściwą konsystencję, jednak mimo to jego aplikacja jest bardzo wygodna. Jak większość kosmetyków firmy Alverde ma on specyficzny, aczkolwiek przyjemny zapach - przynajmniej dla mojego nosa :P te z Was które używały kosmetyków z tej firmy wiedzą o jakim konkretnie zapachu mówię :) 

Co o kosmetyku mówi nam producent?
"Kremowa formuła i zatopione w nim naturalne minerały zapewniają idealnie dopasowanie się do koloru cery, kryjąc zaczerwienienia i niedoskonałości skóry. Podkład daje jedwabiście matowe wykończenie, a dzięki starannie dobranym składnikom, ekstraktom z brzoskwini i moreli, olejku jojoba, olejkowi aragnowemu i masłu shea pochodzącego z upraw ekologicznych skóra jest pielęgnowana każdego dnia od nałożenia podkładu aż po jego zmycie." - tłum. własne. 



Do wyboru mamy trzy kolory, ja wybrałam 01 Naturelle, który nie dość że jest jasny to jeszcze całkowicie pozbawiony jakichkolwiek podtonów żółci bądź różu. Jest całkowicie neutralny, drugi z kolei wpada lekko w różowe tony a trzeci w ciepłe. Sam podkład po nałożeniu wydaje się dla mojej karnacji za jasny, ale to tylko chwilka ponieważ dokładnie tak jak obiecuje producent, podkład idealnie wtapia się w cerę. Jeżeli chodzi o matowienie to rzeczywiście jest to bardziej satynowe wykończenie, dzięki któremu skóra wygląda na naprawdę zdrową i aż bije od niej ten blask. Krycie ma całkiem przyzwoite, ale większych grudek czy przebarwień raczej nie ukryje, trzyma się na twarzy cały dzień, nie brudzi, nie ściera się, mocno trzyma się twarzy. Nie ciemnieje ani nie zmienia koloru na twarzy. Nie podkreśla suchych skórek oraz nie zapycha i nie powoduje powstawania wyprysków, a co najlepsze zauważyłam że jeżeli wyskoczy mi jakaś paskuda na twarzy podkład ten łagodzi i przyspiesza gojenie się owego nieprzyjaciela. 

Bardzo się z podkładem lubimy, nic dziwnego więc że wylądował w ulubieńcach :) Mimo swojej dość treściwej konsystencji jest bardzo lekki i nie czuć go na twarzy, świetny kosmetyk za tak naprawdę niewielkie pieniądze. Na pewno będę do niego wracała i teraz gdy siedzę i piszę tą recenzję zastanawiam się dlaczego ja go wcześniej nie kupiłam? :D

Polecam posiadaczkom mieszanych cer w kierunku tłustej oraz cer suchych na pewno się sprawdzi :))

piątek, 7 czerwca 2013

Giggly Mango MakeUp

Dzisiaj makijaż, niestety tylko zdjęcia samego oczka, ponieważ w czasie zgrywania zdjęć z karty wystąpił mi błąd i wszystkie zdjęcia które zostały w pamięci uległy nieodwrotnemu uszkodzeniu :D no cóż, bywa i tak.

W tym  makijażu wykorzystałam cienie MUG: Mango Tango (cała powieka + dolna), Cosmopolitan (tym cieniem roztarłam granice MT), Shimmermint (wewnętrzny kącik dolnej powieki + chmurkowe roztarcie ponad Cosmopolitanem), Vanilla Bean (łuk brwiowy), Shimma Shimma (wewnętrzny kącik), Amethyst Gel Eyeliner.



Mam nadzieję, że Wam się spodoba ten prosty w wykonaniu makijaż i że skorzystacie z niego ;) 

środa, 5 czerwca 2013

Ulubieńcy kosmetyczni ostatnich kilku tygodni/miesięcy.

Dawno nie robiłam już takiego wpisu, dlatego tym razem pozbierałam się z kosmetykami których najwierniej używam od długiego czasu i postanowiłam zrobić taki wpis :P nie jest to góra kosmetyczna, ale kosmetyki których używam dzień w dzień.


Część moich neutralnych cieni umieszczona w paletce :) mieszanka MACów i Inglotów, idealne każdego dnia, do brwi, do rozjaśniania się, szybkiego umalowania oczów :P 
MAC Pro Long Wear Bronzing Powder "Nude on Board" zakochana w nim jestem odkąd go kupiłam, używam dzień w dzień, mega długo trzyma się na twarzy i po prostu oh, mam nadzieję że za rok będzie w kolejnej wakacyjnej limitce maca :D
P2 Mascara Lovely Doll Eyes, jedna z lepszych jak nie najlepszych niskopółkowych mascar, cudownie wydłuża, pogrubia i podkręca rzęsy :D ma śmieszną szczoteczkę pewnie dla wielu nie do przejścia bo jest ogromna ale uwielbiam ten tusz i na pewno będę do niego wracała :) aktualnie przebija swoją jakością mojego ulubionego max factora 2000 kcal no i kosztuje więcej niż połowę jego ceny :D
Alverde Lidshatten Base, ostatnio najulubieńsza baza pod cienie, ma delikatny cielisty kolor, wyrównuje koloryt powieki i maksymalnie przedłuża trwałość makijażu oka, cienie siedzą na swoim miejscu cały dzień :D do tego ich kolor jest świetnie podbity :)
Alverde Mineral Makeup, używając go ciągle się zastanawiam dlaczego wcześniej nie skusiłam się na jego zakup. Ma cudowny zapach, ma dość gęstą konsystencję ale świetnie się rozprowadza, dość dobrze kryje, ładnie wyrównuje kolor skóry, matowi, nie zapycha i nie włazi w pory. Jestem nim oczarowana, do tego kolorystka jest bardzo na +, a kolor który mam jest naturalny, nie wpada ani w róż ani w żółć. Cudnie się stapia ze skórą <3
Dwa błyszczyki matowe z Essence, a właściwie pomadki :P mam dużą fazę na czerwone usta a więc naprzemiennie używam dwóch pomadek, jedna pochodzi z kolekcji Guerilla Gardening a druga ze stałej kolekcji, świetnie się trzymają bez zbędnych poprawek w ciągu dnia. Świetne kosmetyki za dosłowne grosze :D Polecam je :))

I to by było na tyle :D 
Znacie któryś z tych kosmetyków? :>

Zapraszam również do zakładki Wyprzedaż :) 

wtorek, 4 czerwca 2013

Need some water ;3 makeup

Hej!
Znowu będę zalewała Was toną makijaży, pogoda się poprawia a więc i pędzle i aparat pójdzie w końcu w ruch :D bo trzeba wykorzystać piękne naturalne światło oczywiście w przerwie między wkuwaniem znaków drogowych, przepisów, etc. :P

Dzisiaj stworzyłam makijaż, baaardzo podobny do tego TUTAJ który zmalowałam w sierpniu ubiegłego roku, można zobaczyć jak mój styl malowania się zmienił w ciągu tych kilku miesięcy, mam nadzieję że i w widzicie różnicę :D jestem z siebie dość zadowolona w swoich makijażowych postępach w ciągu tych niecałych 10 miesięcy odkąd zaczęłam zgłębiać się jeszcze bardziej w tajniki makijażu, techniki, zabawy kolorami i itp :D

Twarz: Alverde Mineral Makeup, MAC Mineral Skinfinish Natural, MAC Pro Long Wear Bronzing Powder "Nude on Board"
Oczy: Ingloty 426, 428, biała kredka Essence, pigment  MUG "Sweet Dreams", Gel Eyeliner Essence, czarna kredka Rimmel
Usta: Alverde 20 Strand-Korb




Jak Wam się podoba? :))

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Swatche kosmetyków MakeUp Geek :)

W końcu zebrałam się w sobie i obfociłam moje kosmetyki które dostałam od MUG :) niestety niektórych kolorów, zwłaszcza pigmentów :( aparat nie oddał i są ciutkę przekłamane. Jednak postaram się je jakoś opisać dobrze :D

Nie będę przeciągała wstępu bo post będzie troszkę przydługawy, więc zapraszam do oglądania :)


  Shimma Shimma <3

 Vanilla Bean

 Beaches&Cream

 Creme Brulee

 Puerly Naked

 Cinderella

 Bleached Blonde

 Cosmopolitan

 Country Girl

 Moondust

 Gold Digger

 Mango Tango

 Chickadee

 Bada Bing 

 Twilight

 Unexpected

 Drama Queen

 Lemon Drop

 Shimmermint

 Fuji

 Mermaid

 Unicorn

 Boo Berry

 Simply Marlena

 Od lewej strony: Birthday Wish, Afterglow, Sweet Dreams, Insomnia i u góry Enchanted. Insomnia to taki typowy duo chrom, jest idealnym dupem pigmentu z MAC Blue Brown, pięknie opalizuje niestety aparat nie oddał tego kompletnie, cudownie wygląda na powiece sam, lub na czarnej bazie :P i Enchanted jest to bordo opalizujące na róż, troszkę jest podobny do cienia z MAC Cranberry jednak nie jest do końca to ten sam odcień, pigment jest znacznie bardziej przygaszony i tak jakby przybrudzony. Niemniej przepiękny kolor.

 Birthday Wish, Afterglow, Insomnia, Sweet Dreams oraz Enchanted.

 Amethyst, Fame, Mobster

 Amethyst, Mobster i Fame :) Eyelinery MUG są powalającej jakości, mega napigmentowane i trzymają się dosłownie cały dzień i pół nocy :) w przeciwieństwie do moich ulubionych z Essence nie odbijają się na powiece i zostają przyklejone do niej aż do demakijażu :P Naprawdę są godne polecenia :)

Wracając do cieni to same na powyższych zdjęciach możecie zobaczyć że są zróżnicowanej jakości, te perłowe i satynowe są bardzo mocno napigmentowane, matowe oraz maty z drobinkami już trochę bardziej średnie są. Jednak faktem jest to że trzymają się cały na powiece (+baza u mnie), nie bledną w ciągu dnia ani tym bardziej nie znikają :) Fajnie się z nimi pracuje, mają bardzo przyjemną konsystencję i pomimo że niektóre są troszkę słabiej napigmentowane to jednak można to nasycenie koloru budować i wtedy efekt jest naprawdę zadowalający :)) 

Są podobne do Inglotów oraz wiele odcieni można porównać do tych z MAC, jednak moim zdaniem są one specyficzne w pozytywnym słowa tego znaczeniu i na pewno warto nawet dla zapoznania się z nimi zakupić kilka :) do wyboru jest chyba już ok 70 cieni, więc jest w czym wybierać :D

Moje makijaże wykonane cieniami MUG możecie zobaczyć w mojej galerii pod tym linkiem:


Jeżeli Wam się któreś spodobają będzie mi miło jeżeli dacie mi "lofcia"  :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Labels

ABH Alverde Anastasia Beverly Hills Archie's Girls ArtDeco Astor Astor Perfect Stay Avon Avon Planet Spa Balea Balea balsamy Balea Bodybutter BB Krem bebe Bell Benefit BH Cosmetics Błyszczyki Bourjois Bourjois 123 Perfect Bronzer Brwi Bubchen Bubel Catrice Catrice Colibri Catrice Cucuba Catrice Hollywood's Fabulous 40ties Catrice spectaculART Catrice Une Deux Trois Chanel cienie Clarins Collection Color Tattoo Cut Crease Czerwone Brwi czerwone usta Dior DM Essence Essence Class of 2013 Essence Fantasia Essence Home Sweet Home Estee Lauder Eveline Eveline Cosmetics Eyeliner Face Chart FOTD Garnier Garnier BB Krem Garnier Hydra Adapt Giorgio Armani Golden Rose Hakuro Holika Holika Inglot Inglot Noble Joko Kiko Kobo kocie oko Kosmetyki Kreski L'Oreal La Roche Posay Laura Mercier Liz Earle LORAC Lovely MAC MAC Mineralize Skinfinish MAC Temperature Rising Maestro MakeUp Geek Makeup Revolution Makijaż makijaż kolorowy makijaż na dzień Makijaż w brązach Manhattan Max Factor Maybelline Maybelline Fit Me Mazidełka do ust MeMeMe Miss Sporty Mixed Metals MUR nowości NYX Olejek Sesa P2 P2 Nail Polish Sand Style palety Pielęgnacja skóry wokół oczu Pielęgnacja ust Pierre Rene pigment podkład Recenzja Revlon Rimmel Rival de Loop Rozdanie Róż Sephora Shiseido Sleek Sleek Au Naturel Sleek Lipstick Palette Sleek Monaco Sleek Respect Sleek Siren Sleek Sunset Smarowidła do ciała smoky eye Step by Step Stripped Nude swatche Szminka szminki TAG The Body Shop Ulubieńcy Ulubieńcy miesiąca Urban Decay Vichy Dermablend Wibo wieczorowy makijaż wkłady Yves Rocher Zakupy Zoeva