czwartek, 25 października 2012

**Moja nowa miłość - 217**

Hej, dzisiaj mam dla Was krótki szybki post gdzie muszę napisać o cudzie tego roku :P Będą ostatnio w MACu na małych zakupach urodzinowych dla mojej siostry, wybrałam również też coś dla siebie, a mianowicie słynny pędzelek 217. Oficjalnie dołączam do grona wielbicielek tego wielofunkcyjnego pędzla, jest wspaniały, mięciutki a samo nakładanie czy rozcieranie cieni nigdy nie było tak łatwe jak teraz :D Po prostu wszystko wychodzi ładnie równo roztarte, nie wiem czemu ale przy tym pędzlu mam niesamowicie pewną ręką. Posiadam tańsze jego odpowiedniki z Hakuro oraz Maestro, ale one w tym momencie wysiadają i jestem pewna że jeśli gdziekolwiek się wybiorę to pędzlem numerem jeden będzie właśnie 217. Sama przyjemność wykonywać nim makijaż. Prałam go jak na razie raz, wybaczcie że brudasek na zdjęciu, dopiero co skończyłam się malować :P Ahh, kocham go.
Cena 24,00 euro. Na pewno wiem że kupię sobie w najbliższej przyszłości jeszcze jeden egzemplarz. Cudo *--*



poniedziałek, 15 października 2012

**Pop Art Makeup**

Ostatnio naoglądałam się propozycji makijażowych na halloween i ten typ zwłaszcza przypadł do mojego gustu tak, że postanowiłam stworzyć swoją wersję. Nie jest ona może najidealniej odtworzona, ponieważ jest sporo niedociągnięć ale myślę że wyszło całkiem, całkiem :)




Zdjęcia troszeczkę obrobiłam pod kątem kontrastu :) Mam nadzieję że spodoba się Wam :) 

niedziela, 14 października 2012

**Zakupy z ostatniego miesiąca**

Jeśli ogólnie określić to z ostatnich 3 tygodni :P Jak na razie planuję odwyk zakupowy, ponieważ niedługo będę w Pl i mam zamiar przejść się do Inglota (ahh jeszcze tylko ponad 2 tygodnie :D). Nie szalałam z niczym tym razem, kupiłam parę drobiazgów które mnie zaciekawiły.

Zaczynając od pielęgnacji wybrałam dwa balsamy od Balea w edycji limitowanej o mega przesłodkich zapachach, pachną naprawdę zachwycająco a co najważniejsze zapach z czasem nie robi się sztuczny/chemiczny. Aż mam ochotę się zjeść :3 Oraz serum pod oczy z kwasem hialuronowym również tejże firmy. Ot taki nawilżacz pod oczy.


Jeśli chodzi o twarz wybrałam Vichy Dermablend - ale o tym niebawem będzie recenzja więc się nie rozpisuję. Oraz dwa róże jeden z P2 o wspaniałym delikatnym brzoskwiniowym kolorze 060 Charming Orange, ah cudo i róż z limitki essence class of 2013 w kolorze 01 Alpha Better Gamma - słodki delikatny róż ożywiający cerę. Napaliłam się że rozświetlające wtłoczenie będzie aż do dna, niestety po kilku użyciach całkowicie się ściera.

U góry P2, niżej essence.

Jeśi chodzi o makijaż oka również wybrałam limitkę essence oraz dwie kredki w naprawdę ładnych kolorkach 01 want to be my freshman? (beż/szampański kolor) 02 school’s out forever (granatowa)



Na usta wybrałam pomadkę z nowości od P2 która w końcu w ubiegłym tygodniu dotarła do mojego DM. Jest to transparentna pomadka, która daje lekki kolor, mega nawilża usta i ładnie się błyszczy :) Oraz pomadkę od Catrice w kolorze Princess Peach.



I to tyle na dzisiaj :) 

sobota, 13 października 2012

**Co i jak - pielęgnacja moich włosów**

Od dłuższego czasu zmagam się ze swoimi włosami, odkąd przyjechałam do Niemiec ich stan znacznie się pogorszył, głównie przez wodę - ta tutaj jest naprawdę twarda i bardzo wysusza skórę. Oczywiście nie tylko wina wody ale również kilkukrotnego rozjaśniania ich rozjaśniaczami. Niestety mój plan niestandardowego koloru włosów muszę przesunąć troszeczkę (nie mam ani ochoty ani nastroju i kondycja włosów na razie nie pozwala). Stosowałam pielęgnację naturalną, bez parabenów, z nimi, z całą chemią i itp. Powiem tyle że naturalna średnio daje mi jakiekolwiek efekty poprawy ich stanu. Dlatego zdecydowałam się na trochę tego i trochę tamtego :) Ale dosyć wstępu bo nie chcę mieć postu długiego i męczącego, więc przechodzę do konkretów.


Zacznę od serii Garnier, czyli szampon, olejek oraz maseczka odżywiająca włosy. Chciałam coś co składałoby się z kilku produktów tej samej linii, po niewypale z Alverde (szampon i odżywka z pomarańczą) zdecydowałam się na coś bardziej chemicznego i mój wybór padł na Garniera do którego zawsze miałam zaufanie. Szampon, jak szampon, fajnie oczyszcza włosy i przyjemnie pachnie, wydajnością natomiast nie grzeszy, jednak za taką ceną jaką go kupuję jest w porządku. Maseczki używam bardziej jako odżywki, którą nakładam przy każdym myciu włosów i zostawiam na 2-3 minuty, rzeczywiście co zauważyłam (a stosuję ją od ponad miesiąca) pięknie wygładza włosy, są mięciutkie w dotyku a sam zapach tej maseczki utrzymuje się na włosach bardzo długo, zauważyłam też zdecydowanie mniej rozdwojonych końcówek. Najbardziej do gustu NIE przypadł mi olejek z tej serii, niby olejkowaty, niby ma tam jakieś składniki odżywiające i wygładzające włosy, niby ładnie pachnie ale to tylko wszystko niby. Olejek ten wcieram w wilgotne włosy (ale nie całe, od połowy ich długości do końcówek) i kompletnie nie zauważyłam aby coś z tymi moimi włosami robił, mam wrażenie że włosy puszą się po nim i bardzo ciężko je rozczesać. Próbowałam także wcierać w suche włosy i efekt nie do rozczesania ten sam. Więc zdecydowanie go nie polecam. Jedynie na plus to to że jest okropnie wydajny i nie mam pojęcia co z nim zrobić, bo raczej używać już go nie będę na rzecz innego olejku.

Olejek Sesa, zapewne większości z Was znany specyfik naturalny przeznaczony do pielęgnacji włosów. Ja mam mniejszą wersję 90ml i przyznam, że męczę go już dobre ponad pół roku. Zapach ma ciężki kadzidlany, ale mi się podoba. Używam go nie częściej niż raz w tygodniu przed myciem, wcieram go we włosy po całej długości i zostawiam tak na 2-3 godziny. Co zauważyłam? Odejmując to że w ciągu 2 miesięcy kilkukrotnie rozjaśniałam swoje włosy, moje kłaki były naprawdę dobrze odżywione, nawilżone a rozdwojone końcówki były pojedyncze i rzadko je spotykałam. Uważam że jest wart swoich pieniędzy bo to jedyny specyfik który uratował moje włosy. Teraz robi to ponownie :P

Avon, Planet Spa maseczka z masłem shea, zapach ma obłędny do tego stopnia że czasem mylę go z budyniem i jem :D Nie no żartuję :p tak jedynie z tego to tylko zapach ma cudowny, ale jakoś specjalnie nie działa ani korzystnie ani negatywnie na włosy. Więc to tyle dobrego, może dla innego typu włosów by się sprawdziło, nie dla tak suchych jak moje.

Alverde olejek z migdałami i olejkiem arganowym, kolejny dość znany wśród blogerek i youtuberek kosmetyk pielęgnujący włosy suche i zniszczone. Stosuję go od niedawna więc w zasadzie jedyne co zauważyłam to to, że przyjemnie wygładza końcówki, swoim zapachem otula włosy tak szczelnie że nawet dym czy inne smrody z dworu nie są w stanie osiąść się na nich, a na tym punkcie mam totalnego fioła bo ja ciągle wącham swoje włosy. Ten olejek również wcieram w wilgotne zaraz po umyciu włosy i zostawiam lub lekko podsuszam. Chociaż po nim włosy nie puszą się i są łatwe do rozczesania.

Kolejny kosmetyk z Alverde to fluid do włosów zniszczonych, który ma za zadanie szybko je zregenerować i odbudować, wygładzać końcówki i inne cuda na kiju. Kosmetyk trochę niewypał, u mnie się nie sprawdza, stosuję go na suche już włosy, delikatnie wcierając głównie w końcówki, czasem od połowy długości. Konsystencję ma bardzo płynną, wręcz wodnistą, przyjemnie pachnie ale zamiast chociaż troszeczkę wygładzić moje włosy, robią się one mokre a po wyschnięciu jest to samo co przed nałożeniem go. Więc wtf? :/

I ostania już Balea serum intensywnie wygładzające włosy. Po krótce powiem Wam że dotychczas moim ulubiony serum było to z zieloną nakrętką z Avonu (nie jestem w stanie zliczyć już buteleczek :p) i chyba znalazłam godnego następcę. Konsystencja serum jest bardzo treściwa, gęsta, nakładanie go na włosy to sama przyjemność, serum wczesuję w suche włosy grzebykiem z gęstymi ząbkami (wiecie o co chodzi, są one tak ściśnięte i blisko siebie :p) dzięki temu są cudownie wygładzone, aż mam ochotę je ciągle macać. Końcówek rozdwojonych - zero, puszenie się - zero, problemy z rozczesywniem - zero, włosy w ogóle nie są szorstkie ale ładnie błyszczą takim zdrowym włosem :) Takie kosmetyki lubię i wiem że na tej jednej buteleczce się nie skończy, zagości na dłużej w mojej pielęgnacji włosów.

Co jeszcze jeśli chodzi o suplementy? Od kilku miesięcy biorę Vitapil oraz zestaw witamin FalVit. Vitapil spożywam zaraz po śniadaniu, a witaminki zazwyczaj na wieczór. Dzięki temu połączeniu włosy zaczęły rosnąć mi jak szalone, oczywiście nie od razu ale po 2-3 miesiącach brania supelementów. Teraz właśnie od sierpnia do dzisiejszego dnia moje włosy podrosły o około 5cm co jest naprawdę bardzo dużo (tak mierzę miarką :P), ponieważ wcześniej (luty, marzec, kwiecień, maj) rosły nie więcej niż 0,5mm na miesiąc. Muszę przyznać że rosną mi szybko nie tylko na głowie ale wszędzie co jest trochę upierdliwe bo muszę częściej się golić :/ a brwi jak wyrywałam tak raz na tydzień to teraz muszę co drugi dzień bo zarastam jak małpa >.< No ale coś za coś, włosy chcę mieć za biust, a brakuje mi do tego jeszcze około 15cm. Dlatego dbam o nie jak się tylko da i wszelkie farbowanie odkładam póki co do grudnia. Muszę je odżywiać zewnętrznie.
Od dwóch tygodni stosuję także maseczki domowej roboty, przeważnie jest to jedna łyżka oliwy z oliwek, jedno żółtko i trochę soku z cytryny. Taką papkę nakładam na włosy, owijam folią oraz ręcznikiem i zostawiam od 30 do 60 minut i idę umyć włosy. Taka maseczka ma za zadanie szybką regenerację włosów wysuszonych i zniszczonych i rzeczywiście widzę jej działanie. Więc naprawdę polecam i takie coś :)

Kurczaki, znowu post wyszedł mi długi i nudny jak flaki, mam jednak nadzieję że kogoś zainteresuje :D Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :)


poniedziałek, 8 października 2012

Podstrona zaktualizowana.

Hej, zaktualizowałam podstronę o dwa kosmetyki do twarzy. Stwierdziłam że zmienię z wymianki na wymienię/sprzedam ponieważ za niektóre kosmetyki trochę więcej dałam i bardziej opłaca mi się je odsprzedać za niższą cenę niż wymienić na coś innego. Mam nadzieję że nie macie mi tego za złe :P Oczywiście ceny podlegają negocjacji i możemy się dogadać co do cen :)
Pozdrawiam, Luna.

Wymienię/Sprzedam

czwartek, 4 października 2012

**Dzienniak w dwóch odsłonach**

Tak jak w tytule, coś co nosiłam praktycznie cały wrzesień, nie chciało mi się w nic bawić ani tym bardziej robić wymyślnych malunków bo nawet jakbym chciała je uwiecznić to musiałabym to zrobić swoim spinaczem (czyt. telefonem). Na szczęście mam nowy aparat i mogę Was zalewać swoimi wypocinami :D


I nie byłabym sobą gdybym nie podrasowała go oczywiście krechą :) 

 
Na zdjęciu niestety brzydko widać to jak eyeliner żelowy już zaczyna niedomagać :( Kurde tak lubię te essence ale po 2 miesiącach robi mi się z nich kamień. Masakra.

 

 I kosmetyki którymi się wymaziałam :)

wtorek, 2 października 2012

**Kosmetyczni ulubieńcy września**

Jak dawno nic nie pisałam, tak dzisiaj dwa posty. Tym razem moi kosmetyczni ulubieńcy września.


Garnier BB Krem mój ulubieniec, wygrał i w tym miesiącu.
Garnier Roll-on przeciw cieniom pod oczami - świetny korektor, mimo swojej rzadkiej kosystencji fajnie kryje sińce pod oczami i nawilża skórę co jest bardzo na plus.
L'Oreal Studio Secret Powder - puder bez którego nie wyszłabym z domu :P matuje na długie godziny, jako że może jest całkiem biały nie bieli skóry. Świetnie utrwala makijaż.
Bronzer P2 What's Up? Beach Babe - w ubiegłym miesiącu nieco odsunęłam się od róży na rzecz bronzera którego wielbię, ma wspaniały kolor i trzyma się na buzi cały dzień. Naprawdę, jedyny chyba bronzer który tak lubię i go namiętnie wykorzystuję :D
Cień do powiek Yves Rocher 21 Brun Amande - odkopałam go po długiej przerwie i dopiero we wrześniu przypomniałam sobie dlaczego go kupiłam ;p wspaniały odcień miedzianego brązu w ciepłej tonacji, idealny na jesień. Cudowny.
Kiko 208 - cień bez którego mój makijaż oka nie miał sensu, bez złotego połysku w wewnętrznych kącikach czułam się goła :( 
MAC Shroom - pod łuk brwiowy, na całą powiekę, na kości policzkowe... jak dla mnie totalnie wspaniały cień, tak wspaniały że wgłębienie coraz bardziej widoczne :P
Eyeliner brokatowy z Kiko - dlaczego? W tym miesiącu polubiłam się z błyskiem na oku, ten eyeliner daje mi widoczny ale nienachalny błysk który jest pięknie widoczny w słońcu (zwłaszcza) i w sztucznym oświetleniu. Do minimalnego makijażu oka wpasował się świetnie, również w połączeniu z kolorową dolną powieką.
Kredki z The Body Shop Glowing Amethyst oraz Brilliant Blue - no właśnie one królowały jako kolor na dolnej powiece, w zależności od humoru raz niebieska raz fioletowa :)
Tusz Max Factor 2000 Calorie z wygiętą szczoteczką - cudownie podkręca i wydłuża rzęsy, nie osypuje się w ciągu dnia, intensywnie czarny. Zastanawiam się tylko, dlaczego dopiero kupiłam go ponad miesiąc temu...
Catrice Eyebrow Lifter z limitki hollywood - świetna uniwersalna kredka, szybko została moim ulubieńcem, na linii wodnej czy pod łuk brwiowy spisuje się wspaniale. Polecam na nią polować jak tylko limitka wejdzie do PL :P 
Pomadka Salsa Cubana Catrice - zdjęcie trochę przekłamane, bo pomadka ma piękny koralowy odcień, fajnie nawilża usta i zostawia ładny połysk
Pomadka Catrice RougeSatin 220 Midnight Red - chyba jakaś stara kolekcja jak i sama pomadka też już trochę ma :P Kolor ciemnego wina, Mega kryjąca, niewysuszająca ust. Mój hit ostatniego miesiąca. (a kupiłam ją z 1,5 roku temu, haha :p)

W tym miesiącu to tyle. Teraz październik a z nim kolejne nowości w kosmetyczce ;) Aaa i w następnym poście pokażę Wam jak malowałam się niemalże dzień w dzień :D

Limited Edition “spectaculART" by CATRICE

I nadciąga nowa limitka od Catrice, która pojawi się w Niemczech już za miesiąc. I nie mogę się już doczekać, wystarczy spojrzeć na te śliczności <3



Od lewej:
01 So Preciosu
02 Bombay Bauble
03 Treasure It
04 Artfully Lustrous


Lashes to Impress


Eyeliner Pen 01 Black Bindi

Highlighting Powder Artfully Lustrous

Mousse Blush Holi Hai


Artfully Lustrous
Revel the Red
Soulful

Artfully Lustrous
Holi Hai
Revel the Red
Soulful


Gold Leaf Topcoat

Limitka prezentuje się zabójczo na zdjęciach, ciekawe jak rzeczywistość to odda :D Najbardziej interesują mnie cienie, kępki oraz najciemniejsza pomadka. Ale jeszcze tylko miesiąc aż pojawi się w DM :) Do PL również trafi, ale nie wiadomo kiedy, pewnie miesiąc po tym jak pojawi się tutaj.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Labels

ABH Alverde Anastasia Beverly Hills Archie's Girls ArtDeco Astor Astor Perfect Stay Avon Avon Planet Spa Balea Balea balsamy Balea Bodybutter BB Krem bebe Bell Benefit BH Cosmetics Błyszczyki Bourjois Bourjois 123 Perfect Bronzer Brwi Bubchen Bubel Catrice Catrice Colibri Catrice Cucuba Catrice Hollywood's Fabulous 40ties Catrice spectaculART Catrice Une Deux Trois Chanel cienie Clarins Collection Color Tattoo Cut Crease Czerwone Brwi czerwone usta Dior DM Essence Essence Class of 2013 Essence Fantasia Essence Home Sweet Home Estee Lauder Eveline Eveline Cosmetics Eyeliner Face Chart FOTD Garnier Garnier BB Krem Garnier Hydra Adapt Giorgio Armani Golden Rose Hakuro Holika Holika Inglot Inglot Noble Joko Kiko Kobo kocie oko Kosmetyki Kreski L'Oreal La Roche Posay Laura Mercier Liz Earle LORAC Lovely MAC MAC Mineralize Skinfinish MAC Temperature Rising Maestro MakeUp Geek Makeup Revolution Makijaż makijaż kolorowy makijaż na dzień Makijaż w brązach Manhattan Max Factor Maybelline Maybelline Fit Me Mazidełka do ust MeMeMe Miss Sporty Mixed Metals MUR nowości NYX Olejek Sesa P2 P2 Nail Polish Sand Style palety Pielęgnacja skóry wokół oczu Pielęgnacja ust Pierre Rene pigment podkład Recenzja Revlon Rimmel Rival de Loop Rozdanie Róż Sephora Shiseido Sleek Sleek Au Naturel Sleek Lipstick Palette Sleek Monaco Sleek Respect Sleek Siren Sleek Sunset Smarowidła do ciała smoky eye Step by Step Stripped Nude swatche Szminka szminki TAG The Body Shop Ulubieńcy Ulubieńcy miesiąca Urban Decay Vichy Dermablend Wibo wieczorowy makijaż wkłady Yves Rocher Zakupy Zoeva